W pięknej krainie zwanej Stare Ethshar żyją smoki - zwykle chętne do zmierzenia się z rycerzami, mieszkają piękne (zazwyczaj) księżniczki, a także zawsze znajdzie się jakieś złoto do zdobycia. Można napotkać tu wiedźmę, która zna tajemnicę nieśmiertelności albo znaleźć magiczny, latający zamek (niekoniecznie nadający się nadal do użytku). Często zdarza się, że życie zmusza nas do szybkich decyzji, zwykle nieprzemyślanych. Dlatego tak bliski jest nam Tobas, główny bohater książki. Ma skończone piętnaście lat i choć jest trochę za"stary" na ucznia czarodzieja, zniedołężniały Roggit, wioskowy mag, przyjmuje go na następcę. Powieść zaczyna się od pogrzebu mistrza Roggita. Tobas, jako jedyny spadkobierca miernego majątku starca, zaczyna nawet jakoś się godzić z rolą, jaka mu wobec tego przypadnie. Będzie głównym czarodziejem wioski Telven. Na swoje nieszczęście przed śmiercią maga, zdążył się nauczyć tylko jednego zaklęcia - Zapłonu Thrindle'a. Jak każdy się domyśla, to zaklęcie związane z magią ognia. W sumie nawet nie byle jakie - pozwala rozpalić ogień wszędzie, o każdej porze i w każdych warunkach (w każdych, ale trzeba mieć przy sobie magiczny sztylet i trochę siarki - żaden problem, no nie?). Tak się niefortunnie złożyło, że Tobas, chcąc otworzyć Księgę Zaklęć Roggita, wywołał mały pożar. A biorąc pod uwagę znaną prawidłowość - ogień ogniem zwalczać należy - chwycił swój sztylet i... nastąpiła potężna eksplozja. Pozostał sam - bez dobytku, Księgi Zaklęć, z jednym wyuczonym czarem. Jakie są jego szanse na to, aby pokonać smoka, zdobyć rękę księżniczki, a nawet zamek? Powinniście przekonać się sami, choć wielu domyśli się, że książkę zakończy oczywisty happy end. Ciekawostka - nie ma nudnego motywu ratowania całego świata - ot, losy przeciętnego chłopaka - a może nie takiego przeciętnego? Magia jest nieprzewidywalna. A zaklęcia, które z pozoru są mało przydatne, są zadziwiająco potężne. Fabuła jest bardzo wciągająca. Powieść napisano prostym, zrozumiałym językiem. Koleje losu Tobasa zaskakują nie tylko jego samego, ale, co najważniejsze czytelnika. Sporo sytuacji z humorem - zakończenie jest bardzo oryginalne. Polecam
|