[Rozmiar: 2470 bajtów] [Rozmiar: 4641 bajtów] [Rozmiar: 18572 bajtów][Rozmiar: 31476 bajtów]




Zapamiętaj mnie
Rejestracja
   Strona Główna Blog Artykuły Forum Dyskusyjne Linki Szukaj Galeria Konkursy
[Rozmiar: 2589 bajtów][Rozmiar: 2403 bajtów][Rozmiar: 2235 bajtów][Rozmiar: 2790 bajtów]
[Rozmiar: 1279 bajtów]
Konkurs Mass Effect 2
Co teraz czytacie ?
Wasze Top 3
Czego nie wiedzą mężczyźni
Wiersze
Grojkon 2010
Pytania
R-kon 2010 Potwory & Sp...
Twórczość własna
Klocki LEGO na wesoło
[Rozmiar: 829 bajtów] "wiedźma.com.pl"
Wojciech - "Kraina Szarów"
Mass Effect 2 - Recenzja
Zapowiedź - "EON. Powró...
Fragment powieści "EON....
Księga Ocalenia (Book o...
Mass Effect 2 - najleps...
Avatar - James Cameron
Daybreakers. Świt
Wywiad z Adrienem Cho -...
[Rozmiar: 959 bajtów]
Brak Plików w Pobieralni
[Rozmiar: 873 bajtów]
Usługa niedostępna
[Rozmiar: 1320 bajtów]
Dragon Age Początek

„Dragon Age: Początek” zaliczany był do najbardziej oczekiwanych produkcji tego roku. Kampania reklamowa, poświęcona tej grze przerastała najśmielsze oczekiwania. Wśród akcji promocyjnych znaleźć możemy wywiady z ludźmi związanymi z grą, pokazy „Dragon Age: Początek”, liczne konkursy odbywające się na stronach internetowych oraz w czasopismach poświęconych grą. Wszystko to miało nas przekonać, że gra jest znakomita i warto ją kupić, ale jak jest naprawdę? Jaki jest „Dragon Age: Początek”?...

Słów kilka o optymalizacji

Na wstępie powiem kilka słów odnośnie optymalizacji gry. Wiele osób obawiało się, że „Dragon Age: Początek” będzie u nich chodzić topornie, będzie się wieszać bądź też wcale się nie włączy. Powiem tym osobom jedynie: bez obaw. Narzędzie konfiguracyjne, które zafundowało nam studio BioWare, jest jednym słowem genialne. Potrafi naprawdę dobrze dostosować grę do prawie każdego komputera, traci na tym wygląd gry, ale coś za coś. Oczywiście komputery, które przeżyły już nie jeden sylwester mogą po prostu nie mieć szans, ale te, na których chociażby topornie chodził „Never Winter Nights 2” spokojnie dadzą „Dragon Age” radę, a nawet w niektórych przypadkach pozwolą na płynne „chodzenie” gry. Uważam więc „konfigurator” za jedną z zalet „Dragon Age’a”.

Początek rzecz święta

Nie będę opowiadał o tworzenie postaci z bardzo prostej przyczyny - mogliście sami pobawić się kreatorem postaci z pomocą aplikacji udostępnionej przez EA przed premierą gry. Powiem jednak, że to jaką rasę, klasę wybierzemy ma wpływ na to gdzie wylądujemy na samym początku i kogo poznamy, co wpływa na późniejsze decyzje i na to jak postrzegają nas inni mieszkańcy Fereldenu. Nasze pochodzenie w jednym miejscu pomoże, a w drugim zaszkodzi. Nie ma więc recepty na bohatera doskonałego, co sprawia że chce się zagrać ponownie. Kolejne przejścia pomogą nam w zrozumieniu co tak naprawdę „w trawie piszczy”, co sprawia, że gra jest coraz dłuższa. To kolejny plus dla „Dragon Age: Początek”.

Po wyborze naszego bohatera przychodzi czas na wybór poziomu trudności. Tuwarto na chwilę przystanąć i zastanowić się nad swoim wyborem. Wybierając najniższy stopień trudności, mając nie zainstalowanego patcha 1.02 jesteśmy pewni, że przejdziemy grę szybciej przy mniejszej frustracji. Nie oznacza to jednak, że nie będziemy zmuszeni w niektórych miejscach korzystać po kilka razy z zapisu. Nawet na najniższym poziomie „bosowie” mogą dać się nam we znaki, a i większe grupy przeciwników okażą się wyzwaniem. Normalny poziom trudności nie jest jakoś specjalnie napakowany, niemniej tu jest już ciężej. Przeciwników jest już nieco więcej, a i sama walka z nimi jest nieco trudniejsza. Wyzsze poziomy trudności polecałbym raczej graczą zaawansowanym, lubiącym długie walki. Trudności może też sprawiać sama rozmowa z mieszkańcami Fereldenu, na to nie mamy jednak wpływu podczas tworzenia postaci. Zainstalowanie wspomnianego patcha 1.02 zmniejszy nieco poziom trudności, w efekcie gra na najniższym poziomie trudności może okazać się banalna.

Stosunki między ludzkie

Z moich wcześniejszych słów można wywnioskować, że oprócz trudności z zabijaniem przeciwników, możemy natknąć się na dylemat związany z prowadzeniem rozmowy. Jest w tym nieco prawdy… o ile poziom trudności można ustawić na początku, tak rozmowy z ludźmi na każdym poziomie są takie same, i to od nas zależy jak sytuacja się potoczy. Ważne jest to o tyle, że niektóre z konfliktów można zakończyć bez rozlewu krwi, i nieraz okazuje się, że to rozwiązanie jest bardziej opłacalne dla obu stron. Mieszkańcy Fereldenu polegają głównie na pierwszym wrażeniu, co oznacza, że raz obrana ścieżka w rozmowie, w wielu przypadkach zablokuje nam powrót do wyboru innej, nawet po kolejnym podejściu do tej samej postaci. I tu właśnie przydatny może okazać się szybki zapis gry, choć też nie zawsze. W niektórych przypadkach o efektach naszych decyzji dowiadujemy się w odległej przyszłości, już po ukończeniu kilku innych zadań.

Podczas całej naszej podróży przez Ferelden zmienia się to, jak postrzegają naszego bohatera członkowie drużyny, a wpływ na to mają przede wszystkim rozmowy z nimi, lub decyzje podjęte podczas zadań. Istnieją także inne sposoby, takie jak na przykład drobne prezenty, którymi możemy obdarowywać swoich sprzymierzeńców. Co ważne, złe stosunki z postacią w twojej drużynie mogą doprowadzić do jej odejścia, lub przejścia na stronę twojego wroga. Może to być w efekcie zabójcze lub też nieszkodliwe, warto jednak zastanawiać się nad tym co chcemy powiedzieć postaci z drużyny, czy też jak chcemy rozwiązać dany konflikt. Nastawienie do nas określa oś poziomu akceptacji, na której zbieramy punkty, tak dodatnie jak i ujemne. Możemy tu wyróżnić kilka stanów osiąganych dzięki zdobyciu odpowiedniej ilości owych punktów, mamy tu między innymi wrogość, neutralność, przyjaźń, czy też miłość. Umiejętne prowadzenie stosunków z pozostałymi NPC’ami daje nam dodatkowe premie do statystyk. Im leprze nastawienie do nas, tym większe „bonusy” dostaje dana osoba z drużyny. Na samym początku znajomości z postaciami oś ustawiona jest w punkcie zero („Neutralna”), i to od nas zależy, w którą stronę przesunie się suwak.

Możliwość rozwiązywania konfliktów/zadań na różne sposoby sprawia, że gra staje się coraz bardziej wciągająca, a jedno jej przejście okazuje się nie wystarczające. To kolejny niezaprzeczalny plus tej gry.

Ach witaj przygodo

Stosunki stosunkami, ale może napiszę słów kilka o walce. Podczas starcia z przeciwnikiem bardzo przydatna jest aktywna pauza która umożliwia nam odpowiednie zaplanowanie walki. Ci, którzy chcą przeżyć starcie po prostu muszą jej używać, jedynie przy mniej liczebnym wrogu możemy pokusić się o walkę bez przygotowania, choć też może okazać się to ryzykowne. W „Dragon Age: Początek” oprócz aktywnej pauzy mamy też jeden bardzo przydatny element. Mianowicie, możemy zaplanować jeszcze przed wyjściem z miasta taktykę członków drużyny. Dzięki temu np. ustalimy zachowanie maga podczas walki by ten uzdrawiał członka drużyny któremu pozostało 50% życia, lub by atakował przeciwnika, który jest najsłabszy. Ilość zaplanowanych zachowań ograniczone jest przez sloty taktyczne, które pozyskujemy wraz z doświadczeniem lub zadaniami, które ukończyliśmy. Powiem szczerze, że w pierwszym momencie ciężko było mi się połapać w ustawianiu taktyki, ale z czasem doszedłem do wprawy.

Podczas walki przydatny jest pasek szybkiego dostępu, niestety w przypadku maga nawet wyspecjalizowanego, może okazać się za mały. Zmuszeni jesteśmy wtedy „wchodzić” np. do naszego plecaka by użyć mikstury z lyrium (uzupełnienie many) czy użyć okładu leczniczego. Zważając jednak na aktywną pauzę nie jest to jakiś wielki problem. Przy wojowniku nie odczułem takiego niedoboru, miejsca było dosyć, a nawet za dużo. Pasek szybkiego uruchamiania posiada 14 slotów, w których automatycznie umieszczane są świeżo nabyte talenty/zaklęcia.

Bo trzeba coś umieć i mieć do tego talent

Mówiąc o umiejętnościach i talentach (w przypadku maga zaklęciach), musze się pokusić także o kilka słów odnośnie nabierania doświadczenia, i od tego zacznę. Chcę zauważyć że w „Dragon Age: Początek” raczej nie mamy szans na zdobycie niewiadomo jakiego levelu, ale jest to raczej zrozumiałe, biorąc pod uwagę zamknięte mapy i ograniczoną ilość mobów. Oczywiście doświadczenie nabieramy także za wykonanie zadań, których jest całkiem sporo i są dość zróżnicowane.

Mała ilość leveli powoduje, że jesteśmy zmuszeni wyspecjalizować naszą postać w jednym z jego talentów. Co wcale nie jest takie złe jakby mogło się wydawać. Przykładowo w przypadku wojownika wyspecjalizowanie tylko w walce mieczem i tarczą, zwiększa obronę tarczą minimalizując jednocześnie zmniejszenie ataku. Nie oznacza to jednak, że nie możemy rozwijać postaci w wielu kierunkach, jest to jednak nie opłacalne, ponieważ nie będziemy mogli wykorzystać jej umiejętności w stu procentach. Talenty mają jednak wymagania, do niektórych potrzebny jest odpowiedni poziom postaci, a niektóre wymagają odpowiednio wysokiej statystyki. Na szczęście dopóki nie zatwierdzimy zmian mamy możliwość wrócić do przyznawania statystyk.

Oprócz talentów/zaklęć klasowych mamy możliwość rozwijania umiejętności. Są to „skille”, które pozwalają naszej postaci min. warzyć trucizny i magiczne mikstury czy tworzyć pułapki. Punkt do rozdania w „umiejętnościach” otrzymujemy nie przy każdym levelu, tu więc także warto wyspecjalizować postać np. w otwieraniu zamków. Rozdanie punktów ułatwia nam jednak to, że w drużynie mamy cztery postaci, więc nasz bohater nie musi być specem od wszystkiego.

Którędy do miasta?

No właśnie, nadszedł czas powiedzieć kilka słów o mapie, która jest ogromna. Sprawia wrażenie, że będzie na niej dość dużo lokacji. I tu pojawia się pytanie - czy rzeczywiście tak jest? Mapa świata, a i owszem jest duża, niestety nie mamy możliwości swobodnego chodzenia po niej, a miasto Denerim, czy kopalnie krasnoludów także chciało by się zwiedzić w całości. Niestety mamy jedynie wyznaczone lokacje, po których możemy się poruszać (tak jak we wspomnianym na początku „Never Winter Nights 2”). Chociaż patrząc na to jednak z drugiej strony…

Przypatrując się mapie świata można stwierdzić, iż panowie z BioWare planują stworzenie pokaźnej kolekcji dodatków do gry. Przykładem może być chociażby specjalne miejsce ulokowane właśnie na mapie świata, w którym rozpocząć można zadanie z DLC, które wyszło wraz z premierą gry. Do tego dochodzi zapowiedź BioWare, iż dodatki do gry mają być wydawane przez kolejne 2 lata od premiery. Więc zapewne pozorne nie wypełnienie mapy po brzegi nie oznacza, że tak zostanie. Niemniej tu przyznaje minus, można to było nieco lepiej rozwiązać.

Mając wersję podstawową gry jednak nie mamy na co narzekać, miejsc do zwiedzenia jest i tak dużo, i są naprawdę bardzo dobrze wykonane. Grafika co prawda nie jest jakaś super powalająca, rodem ze średniowiecza też nie jest, ale śmiało można stwierdzić, że trzyma się dobrym standardzie.

Dragon Age: Początek, początek... i koniec

Pod koniec chciałbym jeszcze powiedzieć kilka słów o ścieżce dźwiękowej w grze, która sprawiła, że te około 100 godzin spędzonych przy „Dragon Age: Początek” były o wiele przyjemniejsze. Wchodząc do miast, wsi, czy innych lokacji w głośnikach można usłyszeć naprawdę przyjemną odprężającą muzykę, która pasuje do miejsca, w którym się znaleźliśmy. Gdy natomiast natkniemy się na przeciwników, muzyka wyraźnie zmienia się, przyśpiesza i nabiera charakteru dodając nam werwy do walki. Muzyka jest tu przyjemnym dodatkiem, który nie zniechęca do dalszej zabawy, a wręcz przeciwnie.

W ten sposób dochodzę do końca recenzji która powinna wam zdradzić choć część prawdy o grze która była jedną z najbardziej oczekiwanych produkcji tego roku. Moim zdaniem gra jest naprawdę bardzo dobrze zrobiona choć brakuje jej odrobinę do doskonałości. RPeG jak najbardziej godny polecenia, a zapowiadane dodatki sprawiają, że ta gra będzie nas jeszcze długi czas dobrze bawić.

Gra testowana była na trzech komputerach o zróżnicowanych parametrach. Poniżej podaje konfigurację sprzętów.

1) Laptop Lenovo IdeaPad Y550 - Procesor: Intel Core2 Duo 2,26 GHz ; Pamięć RAM: 4GB; Karta Graficzna: nVidia GeForce GT 240M 1GB; System operacyjny: Windows 7 HP;

2) Komputer stacjonarny - Procesor: Intel Pentium D 3,4 GHz; Pamięć RAM: 2GB; Karta Graficzna: nVidia GeForce 7300 GT 256 MB;

3) Komputer stacjonarny - Procesor: AMD Athlon XP 1700+; Pamięć RAM: 512MB; Karta Graficzna: Nvidia GeForce 6800 XT 256MB;




Napisane przez GLight dnia grudzień 16 2009 16:36:43 · 3 komentarzy · 247 czytań · Drukuj

dodajdo.com

R E K L A M A

Komentarze
#1 | ~Konrado dnia grudzień 18 2009 15:11:13
Jest duża, treściwa i ma obrazki. Dobra recenzjaSmile


#2 | ~piecia997 dnia grudzień 19 2009 12:44:23
Dobra recenzja bardzo dobrej gry Grin Nie jest to RPG idealny, ale na pewno lepszy od poprzednich gier Bioware'u (Jade Empire i Mass Effect był "tylko" niezłe).


#3 | ~Lean val Tirach dnia grudzień 21 2009 19:41:26
G -żeś się rozpisał. Smile
Ale przynajmniej recenzja solidna.



SPAMERKA ROKU...

Ze wszystkich miar świata najbardziej podoba mi się odmierzanie mojego życia uderzeniami twego serca.

elvegium.pl/images/Elvegium1.gif
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą; oceniać zawartość strony

Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Wyśmienite Wyśmienite 0% [Brak oceny]
Super dobre Super dobre 0% [Brak oceny]
Świetne! Świetne! 0% [Brak oceny]
Bardzo dobre Bardzo dobre 100% [2 głosów]
Dobre Dobre 0% [Brak oceny]
Średnie Średnie 0% [Brak oceny]
Może być Może być 0% [Brak oceny]
Takie sobie Takie sobie 0% [Brak oceny]
Słabe Słabe 0% [Brak oceny]
Porażka Porażka 0% [Brak oceny]
Zobacz Także
Mass Effect 2 - Recenzja
Antologia A.D.XIII
Wygnanie - R.A. Salvatore
Belgarath Czarodziej - David Eddings
Zaklęcie dla Cameleon - Piers Anthony
Anna Kańtoch - "Zabawki diabła"
Jestem Legendą - Richard Matheson
Gwiezdny Pył - Matthew Vaughn
Źródło - Darren Aronofsky
Moje przemyślenia cz.1 - Moda
Zapowiedź
Relacja z wizyty w Platige Image
Labirynt Fauna - Guillermo del Toro
Secrets of Seduction - Enigmatic Obsession
Raymond E. Feist
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

03/03/2010 08:42
akwiatek 89, to teraz trudniejsze tłumaczenie: patriarch Smile

02/03/2010 19:14
'Spectre' nie 'Specter' Wink A najlepiej po prostu 'Widmo'

02/03/2010 07:35
Graficznie konkurs wygląda świetnie Smile Ja nie mam netu w domu od wczoraj:/

01/03/2010 20:27
hehe zachęcamy do wzięcia udziału w zbliżającym się konkursie Smile, a same pytania dla fana Mass Effecta nie powinny sprawić kłopotów Grin

01/03/2010 20:26
Ciekawy ten konkurs...


R E K L A M A

Nawigacja
Strona
Strona Główna
Forum Dyskusyjne
Szukaj
Kontakt
Galeria
Książki
Recenzje
Zapowiedzi
Felietony
Patronaty
Fan-fiction
Komiksy
Polecamy
Filmy
Recenzje
Zapowiedzi
Muzyka
Recenzje
Zapowiedzi
Felietony
Teksty Autorskie
Kalendarium
Archiwum
Wydarzenia
Patronaty
Wywiady
Gry
Recenzje
Zapowiedzi
Felietony
Poradniki
Polecamy
Ostanie komentarze
Newsy
http://www.gametrailer...
Nie trzeba wchodzić na...
No i po konkursie :P
Na pewno jest to bardz...
Miecze nie słowa wzięł...
A o to link do ranking...
I tak a propos to wiem...
Nie ma to jak Merlin M...
otki calkiem ciekawe :)
hehe już "zapodałem" t...
Artykuły
hehe ano... jednak war...
hmm w sumie film fabul...
No, to ja dodam koment...
Warto dodać, że Mass E...
Nawet jak już będzie n...
Można poczekać aż traf...
taak treściwy wywiadzi...
hehe po przeczytaniu w...
W takim razie ja jeste...
Oczywiście, że wyszło ...
Galeria
pora wrocic na konwnet...
G to śpioch :D
Mnie się ten nos nie p...
No niestety nikt nie c...
Wiedziałam, że to ty. ;)
A z którego lasu? :p
ło matulu... :rip: Ale...
Kolesia z prawej skądś...
:D Proszę. ;)
Jeśli to jest Sil i ma...
Dodatkowe strony
Praca jest bardzo dobr...
[Rozmiar: 7488 bajtów]
Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2010 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3. Odwiedzin: 554578

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie materiałów bez zgody autorów zabronione. Copyright © 2007-2010 Elvegium.pl. Wydawcą strony jest Profit-Media.pl
[Rozmiar: 5954 bajtów]