Reżyseria : Peter Berg
Obsada : Hancock - Will Smith, Mary - Charlize Theron, Ray - Jason Bateman
Film o superbohaterze, a właściwie, na początku o superpijaku. Hancock mieszka w Los Angeles, jest obdarzony nadnaturalną mocą i... nie chce jej wykorzystywać we właściwy sposób. Ma gdzieś odpowiedzialność za swoje czyny. Co prawda zdarza mu się ratować zwykłych obywateli, ale straty, jakie przy tym powoduje, są znacznie większe, niż gdyby powstrzymał się od niesienia pomocy. Mieszkańcy L.A. mają go dość. Przez przypadek poznaje Ray'a - człowieka, który chce zmienić świat na lepsze - speca od PR-u. Ten postanawia zrobić z Hancocka porządnego bohatera, takiego, którego ludzie będą kochali...
No cóż - film sam w sobie fajny. Obejrzałam go samotnie w kinie, zachęcona opinią pewnego forumowicza - film ma jakoby skłaniać do refleksji. Może i tak...
Smith nudzi wciąż jedną tą samą miną. Ma się momentami wrażenie, że nie ma co powiedzieć, więc siedzi cicho - tak jakby dialogi w scenariuszu były niedopracowane. Zresztą podobny problem ma Theron. Jak dla mnie wcale nie wynika to ze "scenariuszowej potrzeby". Efekty specjalne jakieś takie sztuczne. Czepiam się? Przyjrzyjcie się dokładnie scenom startów Hancocka - te latające odłamki są koszmarne. Dwa gagi, będące niedopatrzeniem filmowców. Spróbujcie dojrzeć jak wygląda trzymany przez Hancocka widelec przed i po wygięciu (scena w kuchni). To raz - a dwa - niedokładność przy filmowaniu scen, gdy bohaterowie są ranni. Za każdym razem widać krwawiące rany w innych miejscach. Ehhh...
Co było dobre? Pomysł. Zdecydowanie coś lepszego niż do tej pory - przemiana nie jest jakimś przebłyskiem. Hancock trafia nawet na terapię Antyalkoholową i panowania nad agresją. To jest dobre. Poza tym nieco zaskakujące rozwinięcie postaci Theron. Bardzo ciekawe - trochę mnie synek zastanawia (Mary jest z Ray'em i to jest niby ich syn, ale coś mi nie pasi, a nikt nie zasugerował jakoby było inaczej). No i pomysł z aniołami, bogami - to jest bardzo intrygujące. W sam raz na dobre opowiadanie fantasy.
Oceniam film na 8 w skali 1-10.
|