Jak wiadomo ostatnimi czasy na wielu serwisach poświęconych szeroko pojętej Fantasy użytkownicy zapytani o to, do jakiej rasy w fantastycznym świecie przynależą najczęściej wybierają elfy i drowy. O ile popularność elfów spod pióra tolkiena mnie nie dziwią to przeraża ilość takich mrocznych elfów. Drowy wywodzą się z mitologii celtyckiej, jednak szkockie trowy są istotami bardziej podobnymi do trolli. Na początku skupmy się może jak obecnie są postrzegane drowy w FR. Zdecydowana większość z nich jest oddana swoim złym bogom i żyją głównie w podmroku. Tam śmierć, intrygi, wojny są na porządku dziennym. Czyli nic nowego wśród złych ras. Teraz może skupmy się, co czyni ich tak popularnymi? To, że jest to rasa inteligentna, wytrzymała, zręczna, posiadająca kilka sztuczek. Nie może i jest to coś, co może zachęcić, ale nie taką ilość ludzi żeby uważała ją za swoją ulubioną rasę. Często spotykałem się z zdaniem "Uwielbiam Drowy ponieważ nienawidzą one Elfów". Takie zdanie na początku powalające na podłogę potem przestało mnie śmieszyć gorzej przerażać. Przecież drow to elf i jak ktoś nienawidzi elfów to jak może ubóstwiać drowy przecież z biologicznego punktu widzenia to ta sama rasa. Według mnie to jakaś głupia alternatywa i wszechobecne niedoinformowanie. Raz zdarzyło mi się ujrzeć w pewnej ankiecie jak pewna osoba wypowiadała się, że jest drowem a że nie ma ich w ankiecie to zaznaczyła jako człowiek. Niby nic w tym śmiesznego tylko, że w ankiecie były mroczne elfy. Drugą stroną medalu można nazwać wypromowani przez Salvatora słynnego Drizzta De'Urden. Część ludzi najczęściej młodych utożsamia się z nim. Ponieważ jest on wyrzutkiem w swoim rodzinnym mieście, poszukuje przyjaciół, jednak wszystko po drodze sprowadza się do trupów. Co jak sądzę dowartościowuje czytelnika, jeśli już się zżyje z głównym bohaterem. Młodzi często sądzą, że ten, drow to ktoś niezwykle utalentowany, z zasadami wręcz niezniszczalny. Drizzt po prostu jest jednostką indywidualną wśród swojej rasy. Albo, że jego opowieści są jedyne w swoim rodzaju i wyjątkowe, bzdura w fantasy niejednokrotnie przedstawiano wśród ras złych wybitne jednostki, które były dobra albo jeszcze bardziej nikczemnie wśród ras dobry jednostki, które przeszły na złą stronę. Jednak naprawdę rzadko da się spotkać przedstawianie ras złych jako dobre i na odwrót. Ale nie o tym miałem pisać. Ciekawe jest, że tylko nieliczni mają inne wyobrażenie mrocznych elfów inne niż w FR. A jak wiadomo inne światy inne interpretacje danych stworków. A mroczne elfy można spotkać m.in. w światach Greyhawk, Wolsung, czy książkach "Lyonesse" Vance Jack, "Silmarillion" Tolkiena tam było coś napomknięto o Elfach ciemnych (Moriquendi), "Ani słowa prawdy" Jacek Piekara, "Zaklęty miecz" Anderson Poul. Może i nie są one na pierwszym planie, ale są przedstawione inaczej.
|