W pierwszej relacji opisywałem wam Digital Arenę, teraz przyszedł czas na resztę atrakcji, jakich można było doświadczyć na tegorocznym PGA. Nie owijając w bawełnę, zapraszam was do dalszej lektury.

Fatality w reality
Wchodząc na Paintball arena nie miałem wątpliwości gdzie się znalazłem, szumny i donośny odgłos wystrzeliwanych kulek mówił sam za siebie. Tu słowa "trafiony - zatopiony" nabierały realnego wymiaru, kiedy to na arenie zawodnicy dobierali się do swych wrogów z pistoletami pełnymi w amunicję z farbą. Nie można było mówić o spokoju, gdyż emocje wprost kipiały wśród zawodników, którzy za wszelką cenę chcieli wygrać i odnieść chwałę na polu walki. Czym jednak to pole walki właściwie się charakteryzowało i na czym polegało to całe paintballowe szaleństwo?
Poznań Game Arena była w tym roku dla wielu paintballowców ważną imprezą, bowiem odbył się tutaj Finał PPLH (Polskiej Paintballowej Ligi Hopperball), oraz ostatni turniej tegorocznego cyklu PPXL (Polskiej Paintballowej X-Ligi). Na potrzeby tego sportu do dyspozycji została wyodrębniona cała hala, na której rozstawione były pola do walk osłonięte siatką zabezpieczającą. Dzięki temu całość można było bezpiecznie obserwować z boku, lub z góry. Dla lepszego odbioru akcji z głośników było słychać komentatora, w którego rolę wcielił się znany z paintballowej sceny RAF. Nad całością poświęconą tej arenie patronat objęła wprawiona w tego typu imprezach Poznańska firma Fanatix. W rozgrywkach wzięła udział cała czołówka Polskich zawodników, co gwarantowało emocje wszystkim interesującym się tą dziedziną sportu, jak i tym, którzy nie mieli dotąd większej styczności z paintballem. Zarejestrowanych drużyn było dwadzieścia cztery, jednak ochotników było znacznie więcej. Samo rejestrowanie drużyn na finałowe rozgrywki zakończyło się po kilku godzinach od otwarcia i aż 19 składów nie dostało się na turniej Polskiej Ligi Hopperball. Być może warto aby na przyszłość rozbudować Paintball Arenę?
Jak co roku Fanatix zorganizował paintballowe atrakcje i wydarzenia również dla publiczności. W tym roku była bardziej urozmaicona propozycja strzelnic dla publiczności. Największą frajdą była jednak możliwość zagrania na polu speedballowym przygotowanym specjalnie dla zwiedzających, gdzie można było zakosztować prawdziwej zabawy. Wszystkim tym, którzy zdołali wciągnąć się w to szaleństwo, obok czekały stoiska z całym potrzebnym asortymentem do zakupienia, by móc dobrze i co należy podkreślić - bezpiecznie brać udział w tym sporcie.
Paintball Arena została stworzona przede wszystkim z myślą o przyszłych adeptach tej zabawy. Całości przyświeca hasło, które corocznie się sprawdza - "każdy może wejść do akcji. Wchodzisz?" Rzeczywiście warto było wejść i zakosztować tej rozrywki. Niestety sam nie miałem na tyle czasu, by pobawić się w to na tegorocznym PGA, jednak wszystkim bardzo polecam paintball, gdyż jest to naprawdę wielka frajda i żadna gra komputerowa nie jest w stanie oddać klimatu, jaki dostarcza stanięcie oko w oko z żywym przeciwnikiem.
Jak można określić Fantasy Arenę? Najprościej według rachunku, w którym należy zsumować wszystkie rodzaje gier jakie tu występowały, pomnożyć razy ilość stoisk i dodać do tego wszystkich którzy tu się znaleźli. Cały ten rachunek jednak na nic się nie zda, gdyż nie pokaże atmosfery panującej w tym miejscu, a tą zapewnili organizatorzy i wszyscy miłośnicy fantasy. Magia, smoki, walki dobra i zła, oraz to wszystko co łączy się z szeroko pojętym fantasy były tym, czego można było zakosztować na Fantasy Arena.
W tym miejscu można było zapoznać się z wieloma różnymi grami, a także pograć, czy wziąć udział w różnych turniejach. Były tu stanowiska poświęcone brydżowi, szachom, warcabom, piłkarzykom, które stanowią raczej gry, które określiłbym jako obeznane przez większość ludzi i... chyba dobre było by tu słowo - zwykłe, przy tych grach, jakie znajdowały się na innych stanowiskach. Do tych bardziej nie-zwykłych należały między innymi:
- gry figurkowe - WARHAMMER, LORD of the RINGS, WARMACHINE & HORDES
- gry karciane - MAGIC THE GATHERING , WORLD of WARCRAFT, WIEDŹMIN
- gry planszowe - STARCRAFT BOARDGAME, WARCRAFT
Gry te cieszyły się dużym zainteresowanie i każdy mógł zobaczyć jakie są ich zasady, pobrać lekcje i zagrać. Co bardziej obeznani w temacie mieli natomiast świetną okazję do spotkania się z innymi graczami, wymiany doświadczeń, czy wspólnego pojedynku.
Tu ujrzałem również piękne, ręcznie malowane figurki - to wyrażenie dawniej kojarzyło mi się z pewną reklamą zabawek z czekoladką dla dzieci, jednak te które można było tu zobaczyć prezentowały się one naprawdę świetnie. Co więcej można było wziąć udział w konkursie malarskim i pomalować jedną z postaci. Warto również napisać o innych konkursach i turniejach, jakie miały miejsce. Oprócz powyżej wymienionego były jeszcze Warhammer 40k, Warhammer Fantasy Batles, Warmachine, Lord Of The Rings,Magic The Gathering, World Of Warcraft, czy turniej szachowy. Na tym jednak nie koniec. Odbyły się również otwarte Mistrzostwa Wielkopolski Juniorów Młodszych i Międzywojewódzkie Mistrzostwa Młodzików w Brydżu Sportowym, a także turniej piłki stołowej ze szczytnym celem, o charakterze charytatywnej akcji edukacyjno - sportowej "TAK DLA SPORTU, NIE DLA UŻYWEK". Atrakcji więc było co nie miara i każdy mógł znaleźć tu coś miłego dla siebie.
Fantasy Arena to nie tylko gry różnorakie i krocie entuzjastów takowych, (że się tak wyrażę), ale również spotkania tematyczne, czyli tak zwane pogadanki o fantastyce. Na nich, między innymi można było dowiedzieć się co nie co o sytuacji polskiej fantastyki po roku 1990, dlaczego najlepsi kowale światów fantasy maja półtora metra wzrostu i brody, czy też o ekonomicznych skutkach teleportacji.
Czego można by chcieć więcej od tego, co było zaprezentowane na tegorocznym PGA pod względem Fantasy Arena? Może jakiś punkt teleportacyjny, albo maszyna do zatrzymywania, lub spowalniania czasu... Jak na razie, można tylko trochę pofantazjować.
Czy może być więcej powodów, dla których warto było się znaleźć na tegorocznym Poznań Game Arena? O grach komputerowych i nie tylko - była mowa, o tym że można było zobaczyć najnowsze technologiczne cacka, jak i doświadczyć wielu przeróżnych atrakcji przy każdym stoisku również. Jest jednak coś jeszcze. PGA 07 wielu dla stało się miejscem, w którym można było się spotkać. Wielu forumowiczów, znających się z internetu miało okazję zobaczyć się i porozmawiać na żywo. Impreza ta również stała się świetnym miejscem do poznania wielu ciekawych ludzi o różnych zainteresowaniach.
Tu również można było spotkać hostessy, obok których nie można było przejść obojętnie. Każdy z męskiego grona chciał mieć pamiątkowe zdjęcie z tymi skąpo ubranymi pięknościami i trzeba przyznać, że skupiały wokół siebie sporą publikę z aparatami w rękach. Co tu wiele mówić, dla wielu to właśnie hostessy podobały się najbardziej na PGA 2007, o czym świadczą chociażby wyniki ankiety prowadzonej na stronie oficjalnej organizatorów, w której zdobyły ponad czterdziestoprocentową przewagę nad innymi atrakcjami. Cóż mogę wam napisać...
Było pięknie.
Czy można uznać całą imprezę za udaną? Chyba specjalnie pisać tego nie trzeba. Odpowiedź sama się nasuwa po tym co zdołaliście już przeczytać. Było tu dla każdego coś miłego i trzeba przyznać, że organizatorzy spisali się naprawdę dobrze. Nie można jednak mówić o PGA w samych superlatywach i trzeba również wspomnieć o wadach. Jak już wspominałem w pierwszej części swojej relacji jednym z minusów była spora ilość ludzi zwiedzających stoiska. Z jednej strony jest to plus, z drugiej może okazać się minusem. Szatnie w których można było zostawić swoje kurtki została szybko zapełniona, a w halach wystawowych można było momentami ponarzekać na ciasnotę. To jednak nie było aż tak wielkim problemem. Większy pokazał się przez przypadek, a właściwie to przez pewnego rodzaju wypadek. Przy scenie na której odbywały się różne przedstawienia jeden z uczestników dostał ataku padaczki, w ten sposób ukazała się wpadka, jaką był brak punktu medycznego na PGA. Na szczęście chłopakowi nic groźnego się nie stało. Pewnie gdyby nie to zdarzenie, nikt by nawet nie zauważył, że nie ma ludzi odpowiedzialnych za pierwszą pomoc. Miejmy nadzieję, że ta sytuacja nauczyła organizatorów, aby pamiętali na przyszłość o czymś takim jak punkty medyczne.
Mimo tych kilku minusów imprezę można uznać za udaną. Wystawcy nie zawiedli i można było pograć w wiele nowych gier. Liczne konkursy i turnieje ze świetnymi nagrodami, oraz masa rozdawanych "giftów" powodowały, że ciężko było wyjść z pustymi rękoma. Wiele przeróżnych atrakcji na każdej z aren sprawiały, że każdy znalazł tu coś dla siebie. Przy okazji można było spotkać się ze znajomymi forumowiczami, ciekawymi ludźmi. Można również dodać, że to wszystko w bardzo dobrej cenie, gdyż nie ważne skąd się przyjechało, powrót był za darmo, w ramach umowy z PKP. Poznań Game Arena dobiegł jednak końca i pozostaje nam czekać do następnej imprezy. Tymczasem zapraszam wszystkich do galerii.