"Złotowłosa Bajarka Rapsodia, posiadająca magiczny dar kształtowania rzeczywistości... Tajemniczy asasyn Ahmed, ostatni z rasy Draków, nieprzejednanych zabójców demonów... Rubaszny olbrzym Grunthor, niepokonany wojownik... Dziecko Krwi, Dziecko Ziemi i Dziecko Nieba, o których wspomina pradawne cymriańskie proroctwo. Wybrańcy, mający stawić czoło przerażającemu F'dorowi - ognistemu demonowi, dążącemu do zagłady świata. W dniu, kiedy ich drogi się krzyżują, rozpoczyna się barwna historia, pełna magii, humoru i przygód."
Prawdę mówiąc, powieść nie zachwyca. Dla miłośników heroic fantasy. Wszystko jest tu cudowne i wspaniałe. Trochę nudne przez to, bo sama fabuła naprawdę dobra. Gdyby tylko ubrać ten pomysł w trochę inną formę. Na przykład, gdyby tak główni bohaterowie mieli wady... Pięknie opisany świat fantasy - to trzeba przyznać, ale postaci sztampowe. Ot, wspaniała dziewczyna - Rapsodia, która zostanie potężną Bajarką (to słowo, sprawiło, że uniosła mi się brew...), tajemniczy, zabójczy Ahmed (ble, czemu arabskie imię dla najlepszego zabójcy na świecie?), a także Grunthor - niepokonany wojownik... Cała trójka jest przepowiedzianymi "mesjaszami", jako, że ich pojawienie się zostało zapowiedziane w proroctwie. Ocaleli z katastrofy na wyspie Serendair. Opowieść zaczyna się od spotkania Rapsodii, uciekającej przed prześladowcą i własną przeszłością, z dwoma osobnikami, nazywanymi pół-Bolgami. Będą oni towarzyszyć dziewczynie w pełnej przygód podróży. Jeśli ktoś jest miłośnikiem fantasy, to może uznać, że to książka dla niego. Nie powiem, są momenty, które bardzo mi się podobają - trzeba przyznać autorce, że czasem potrafi poruszyć wyobraźnię. Nie podoba mi się "wspaniałość" tej historii. Doskonałość bohaterów sprawia, że czytelnikowi trudno się identyfikować z postaciami. Nawet jeśli fabuła zaskakuje, całość psuje niezniszczalność tych wykreowanych osób. Czemu? Ponieważ nie można doskonalić się w nieskończoność - można rozwijać swoje umiejętności, stawać się silniejszym, ale nie do tego stopnia... Całe szczęście, że autorka potrafi rozbudzić ciekawość przez wprowadzanie nowych wątków. To może zatrzymać przy powieści. "Rapsodia" jest lekturą lekką, dla każdego. Sporo magii, niezwykłości i wiele przygód. Zachęcam do przeczytania.
|