Relacja z przedpremierowego pokazu gry Mass Effect 2
Warszawa. Jakoś przed południem. Kawa już powoli się wchłania, kofeina krąży w żyłach. Złote Tarasy, duże, pełne przepychu centrum handlowe przy znamym Dworcu Centralnym. I nas dwóch wspinających się na kolejne piętra budynku, aż do 3 na którym to mieści się Multikino. Z kamerą w ręku wkraczamy do sali. I pierwszy szok. Masa ludzi! Nie wiem czy nie skłamię, ale miało tam być około 100 - 200 osób. Dużo. Ja myślałem, że będzie ze 20 osób góra. Kolejka do zapisów. Kilka minut i już oficialnie Elvegium team Konrado i Sylivin są na pokazie przedpremierowym gry Mass Effect 2. Siadamy w dużej sali kinowej, prowadzący w aureoli światła Opowiadają co dziś ciekawego zobaczymy i usłyszymy. Trochę tego było. Część obsady polskiej wersji językowej gry została ogłoszona. Wspomniano nawet, że ta polonizacja nie będzie po prostu 2.0 tylko 3.0 albo nawet 4.0, niestety nie wiem dlaczego.
Widzieliśmy intro do gry. Nie zamierzam spoilować, natomiast od pierwszych minut gra zaskakuje. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jeżeli wam też już zbrzydło słuchanie na trailerach frazy "Shepard, but ... you're dead!?" to intro daje dość jednoznaczne wskazówki do tej zagadki. Co więcej? Nowe bronie, możliwość modyfikowania pancerzy, starzy i nowi przyjaciele oraz masa złych gości do zastrzelenia, wysadzenie, zatłuczenia, etc. Brzmi bardzo zachęcająco.
Co do samego spotkania, na korytarzu przed salą kinową były Xboxy na których można było pograć w demo ME2, więc zagrałem, nawet dwa razy. Pomijając moją nieznajomość użytkowania pada od Xboxa i szok przestawienia się z myszki na celowanie gałką, gra się całkiem przyjemnie. Duże spluwy robią duże bum, moce posyłają ludzi we wszystkie strony. Oczywiście w samym demie za dużo fabuły nie zostaje ujawnione, prawdopodobnie znacie te fragmenty z tailerów, ale muszę powiedzieć, że nowa bohaterka towarzysząca Shepardowi, Miranda Lowson, jest na prawdę przepiękną zbieraniną poligonów. *mlask*.
Wracając jednak do wydarzeń ze spotkania, na imprezie pojawiło się sporo osób ze świata polskiego gamingu, znaczy portali, telewizji i czasopism zajmujących się grami. Kolejki do wywiadów były długie, a wywiadów z nie byle kim, bo Adrienem Cho, producentem drugiego Mass Effect oraz aktorką, Sonią Bohosiewcz, polskim głosem Subject Zero (po polskiemu Obiekt Zero, ale jakoś tak nieładnie). Udało nam się, dzięki kolejkom, zapoznać z redakcją zaprzyjaźnionego Bioworld'u i wciągnąć sporo darmowego żarcia, przygotowanego dla gości. Zachęcam do zapoznania się z naszymi gorącymi materiałami na temat nadchodzącego, niekwestionowanego hitu.
Napisane przez Konrado
dnia grudzień 18 2009 16:11:33 ·
0 komentarzy ·
318 czytań ·
R E K L A M A
Komentarze
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą; oceniać zawartość strony