
Sylvin: Zdjęcia, wywiady, prezentacje... Nie czujesz się trochę jak gwiazda?
Adrien Cho: Nie. Myślę, że to gra jest główną gwiazdą, ponieważ ludzie nie przyszli tutaj oglądać mnie, tylko żeby oglądać grę, którą się tak pasjonują. Mam nadzieję, że naprawdę podobała im się pierwsza część, którą stworzyliśmy i oczywiście chcą się dowiedzieć czegoś więcej [o Mass Effect 2]. Czasami wydaje mi się to bardzo łatwe, ponieważ ja tylko wychodzę i mówię o grze, ale to sama gra jest najistotniejsza i kiedy już trochę się w nią pogra, kiedy się ją już zobaczy, ludzie się w niej zakochują.
S.: Gry są dla ciebie bardzo ważne, to część twojego życia. Jakie to uczucie żyć jako producent, robić gry?
A.C.: Czuję się bardzo szczęśliwy. Dorastając nie wiedziałem, że będę tworzył gry, więc bardzo kocham swoją pracę. Mogę poznawać interesujących ludzi, takich jak wy. Odwiedzać najróżniejsze miejsca do których trafiam. Dlatego praca w Bioware jest bardzo satysfakcjonująca. Każdego dnia, co roku uczę się czegoś nowego, to jest świetne.
S.: To jest chyba najlepsze. Ok. W dzisiejszych czasach producent gier jest prawie jak producent filmowy. Dzisiaj gry wyglądają niczym filmy, czy myślisz, że to dobra droga?
A.C.: Myślę, że zaczęliśmy całkiem nieźle przełamywać to medium, wiesz Mass Effect jest kinowe, poczynając od filmowego grainu (ziarna błony filmowej), po to jak sceny są kręcone, ujęte, sposób w jaki postacie wygłaszają swoje kwestie. Cały sens tego jest taki, żeby stworzyć wciągające przeżycie, tak żeby ludzie czuli, jakby grali w filmie. Różnica jest taka: wyobraź sobie, że możesz zagrać w swój ulubiony film science fiction, tylko, że on nie skończył się po dwóch godzinach, to doświadczenie na sześćdziesiąt godzin, a do tego wszystkiego, to ty podjąłeś wszystkie decyzje. Historia rozgrywa się na podstawie tego co ty postanowisz zrobić. Dlatego myślę, iż jest to coś czego żadne inne medium nie jest wstanie zaoferować.

S.: Jakie było dla ciebie największe wyzwanie przy tworzeniu Mass Effect?
A.C.: Drugiej gry, czy pierwszej?
S.: W obydwu. Zacznij od pierwszej gry.
A.C.: Pierwsza gra była prawdziwym wyzwaniem, spróbowaliśmy tylu nowych rzeczy, byliśmy bardzo innowacyjni, jednak to wszystko pomogło w tworzeniu Mass Effect 2, ponieważ położyliśmy już fundamenty wszystkich tych innowacyjnych systemów dla sequelu. Skupiliśmy się na poprawieniu bardzo specyficznych rzeczy, dlatego nie było jednego ekstremalnie trudnego punktu w ME2. Myślę, że jeżeli już, to była to przyjemność, pracować nad nią. Zabrało to dwa lata i dużo ciężkiej pracy, ale jest to taka radość, ponieważ całą tą ciężką pracą rozwiązaliśmy mnóstwo problemów z części pierwszej.
S.: Wyobraźmy sobie, że nie znam świata ME, czy będę wybierał to co wydarzyło się w części pierwszej, będzie to jakoś z góry ustawione?
A.C.: Stworzyliśmy ME2 tak, żeby był otwarty na nową publiczność. Wiedzieliśmy, że będzie sporo ludzi, którzy nie skończyli pierwszej gry, albo nie mieli okazji w nią zagrać. Dlatego zaprojektowaliśmy początek ME2 w taki sposób, żeby wprowadzić ich w świat ME, tak by zrozumieli kim jest komandor Shepard, czym się zajmuje, jakie są cele, żeby załapali co i jak. Równocześnie pytamy gracza o kilka rzeczy, tak więc on/ona może wybrać kilka z głównych elementów historii, które wydarzyły się w części pierwszej. Więc poczują się od razu wciągnięci w ten świat. Nie muszą koniecznie zagrać w pierwszą część. Z drugiej strony jednak, dla graczy którzy przeszli, spędzili 60 godzin grając w pierwszą część zostawiliśmy mnóstwo interesujących wątków, które będą kontynuowane kiedy zaimportują swoją postać. Powiedziałbym, że historia będzie bardzo znacząca dla tych, którzy przeszli pierwszą grę.
S.: Gracze, którzy przeszli pierwszą część ME będą mieli dodatkowe bonusy na początku.
A.C.: Zgadza się. Chcemy nagrodzić graczy, którzy levelowali swoje postacie i ukończyli grę. Szczerze, kiedy wprowadzisz swoją postać do ME2 będziesz miał dużą przewagę.
S.: Wiemy, że główną misją w ME2 będzie dowiedzenie się, dlaczego ludzie znikają. Czy ludzkość jest znielubiona przez inne rasy?
A.C.: W ME ludzkość dopiero zapoznała się z większą galaktyczną społecznością i na pewno będą jakieś waśnie z ludzkością jako rasą, lecz czy to wpasuje się w to dlaczego są porywani… Wszystko co mogę powiedzieć, to tyle, że gracze odkryją, podczas przechodzenia gry, powód dla którego ludzie znikają z różnych kolonii, dopiero pod sam koniec gry. Powody staną się bardzo wyraźne. I wydaje mi się, że ludzie będą bardzo zaskoczeni.

S.: ME jako trylogia jest jedną wielką opowieścią. W ME1 walczymy z ripperami, teraz będą to collectorzy. Czy wniosą coś więcej do historii niż ripperzy?
A.C.: Zawsze chcieliśmy, żeby ME było trylogią, i każdy rozdział jest samodzielną przygodą, ale to jest rownież większa opowieść dla komandora Sheparda. Kiedy ukończysz ME2 zaczniesz widzieć związek pomiędzy wszystkimi odmiennymi rasami: collectorzy, protheanie, ripperzy i to jak ludzkość się w to wpasowuje. Pamiętajmy jednak, że to dopiero drugi rozdział większej, epickiej historii. Ludzie będą musieli poczekać do ukończenia sagi, aby naprawdę zobaczyć jak wszystko się ze sobą łączy.
S.: Co możesz nam powiedzieć o collectorach, co to za rasa?
A.C.: Collectorzy - nie wiele o nich wiadomo. Ta rasa pochodzi z ciemnego sektora kosmosu, do którego bardzo trudno jest się dostać, dlatego też Shepard musi wyruszyć na samobójczą misję. Posiadają oni również bardzo zaawansowaną technologię, co możecie zobaczyć na początku, kiedy z łatwością niszczą Normandy. Dlatego są bardzo wymagającym przeciwnikiem i w miarę jak więcej gramy, widzimy różne wariacje collectorów i to jak ich rasa działa. Mają oni zupełnie różną mechanikę, oraz wprowadzają sporo różnych przeciwników razem ze sobą. Tak więc jest to bardzo interesujące. Graczy czeka wiele rzeczy do zbadania.
S.: ME2 wychodzi na dwóch płytach DVD. Pecetowi gracze bardzo się z tego powodu cieszą, natomiast konsolowi bardziej się tym przejmują. Co możesz im powiedzieć?
A.C.: Przede wszystkim powiedziałbym im: „Nie martwcie się o to”. Po pierwsze gra jest tak zachwycająca i duża, że nie mogliśmy skończyć na jednej płycie. Jest mnóstwo zawartości, którą chcieliśmy wprowadzić do gry i dlatego postanowiliśmy umieścić wszystko na dwóch DVD. Równocześnie nie chcieliśmy wprowadzać uniedogodnień dla graczy w postaci żonglowania płytami. Dlatego rozdziały zostały logicznie podzielone i zaprojektowaliśmy to tak, że będzie to miało minimalny wpływ na gracza. Dlatego myślę, że większość ludzi, gdybyśmy ich zapytali czy chcą mieć ME2 na jednej płycie i pozbyć się dodatkowej zawartości, czy raczej woleli by dwa dyski z całą zawartością, większość by się z tym zgodziła [z dwoma DVD].
S.: Więc nie powinni się martwić o to czy będą mogli wrócić do miejsc odwiedzonych na pierwszej płycie?
A.C.: Powtarzam, tak to przygotowaliśmy, że żeby nie było uniedogodnieniem dla gracza i miało to sens. Ale powtarzam, rozdziały tak podzieliliśmy, żeby gracz nie zmieniał płyt.
S.: Pierwsze rzecz jaką pomyślałem patrząc na nowe moce adeptów było "Wow, Shepard - Force Unleashed!!" Czy czerpiecie inspiracje z innych gier?
A.C.: Tak myślę. Zawsze musimy być konkurencyjni. Właściwie to przejrzeliśmy wszystkie najlepsze shootery obecne na rynku, ponieważ chcieliśmy z nimi rywalizować i naprawdę patrzyliśmy na to, jak się je kontroluje, co ma sens, aby od nich to pożyczyć. I wziąć to od nich ponieważ wiele rzeczy robią dobrze. A my chcieliśmy być pewni, że ME2 był równie dobry.

S.: Jaka jest twoja ulubiona klasa w ME2?
A.C.: Wiesz co? Bardzo dużo grałem żołnierzem, w trakcie tworzenia gry, ale pewnie będę musiał spróbować trzech różnych klas ponieważ każda z klas ma różne, wyjątkowe moce i one właściwie całkiem mocno zmieniają gameplay. Więc byłem bardzo zadowolony grając żołnierzem ale zamierzam zagrać szturmowcem (vanguard) przy następnym przechodzeniu.
S.: Co sądzisz o rynku gier komputerowych w Polsce?
A.C.: Wiesz, to było bardzo interesujące, kiedy skończyliśmy [produkcję] ME1. Główny zespół siedział razem w pokoju i ktoś wspomniał, że wyjątkowo dobrze idzie nam w Polsce. ME zostało bardzo ciepło przyjęte co dla mnie było jak "wow, nie wiedziałem tego". Więc uważam, że to świetne, że przyjeżdżam tutaj dwa lata później aby zobaczyć i poznać wszystkich oddanych fanów, prasę i wszystkich ludzi, którym podobała się nasza pierwsza gra i zobaczyć to dokładnie. Wow, tu naprawdę jest sporo ludzi, którzy lubią gry Bioware’u.
S.: Tak to prawda. Ile kopii ME2 macie nadzieje sprzedać?
A.C.: Wydaje nam się, że pójdzie ich całkiem sporo. Jest szansa, że będzie to największy sukces z pośród wszystkich tytułów Bioware. Myślę, że początek w przyszłym roku będzie naprawdę obiecujący, a ponieważ to naprawdę wielka gra, mam nadzieję, że wiele osób po nią sięgnie. Nie mam w głowie żadnych konkretnych liczb, ale naprawdę liczę na potrójną platynę.
S.: Czy jest coś co mógłbyś nam powiedzieć, coś co prawdopodobnie zdenerwowało by twojego szefa, ale sprawi, że fani ME pokochają cię jeszcze bardziej?
A.C.: Haha, to ryzykowne pytanie. *pauza* Myślę, że fanów naprawdę ucieszą wszystkie postacie, które umieściliśmy w sequelu. Otrzymaliśmy sporo informacji i uwag od fanów, wiemy, że uwielbiają nasze gry i będzie kilka postaci, które wrócą. Wydaje mi się, że ludzie będą naprawdę zaskoczeni i bardzo się ucieszą, ale nie wymienię imion tych postaci.
S. Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję.
|